Zaludnionym gąszczem nieczystej ulicy
Przechadzają się przeciętni śmiertelnicy
Toną w braku wiary, pełno w nich zwątpienia
Tego co posiadam, żaden z nich tu nie ma
Żaden z nich nie ma
Święty spokój w mojej duszy płynie
Wielka siła zmaga się ze złością
Motywacja w moim sercu bije
Gdybyś ją posiadał poczułbyś, że żyjesz
Te miliony westchnień w rozwianych przestrzeniach
Burzą całą słodycz rzeki przeznaczenia
Zanik własnych chęci i płytkie spojrzenie
Choć bardzo się staram, niczego nie zmienię
Lecz nadal we mnie
Święty spokój w głębi duszy płynie
Wielka siła zmaga się ze złością
Motywacja w moim sercu bije
Gdybyś ją posiadał poczułbyś, że żyjesz
I tylko ona rozbudza mą krew
Mojemu życiu nadaje swój sens
Odgania lęki kolejnych dni
Dodaje mocy, tłumi mój wstyd
Święty spokój w głębi duszy płynie
Wielka siła zmaga się ze złością
Motywacja w moim sercu bije
Gdybyś ją posiadał poczułbyś, że żyjesz
I tylko ona rozbudza mą krew
Mojemu życiu nadaje swój sens
Odgania lęki kolejnych dni
Dodaje mocy, tłumi mój wstyd